Trochę nie rozumiem jęku o artystów, tak jak za odtworzenie dostawali setną centa to nie pamiętałem rozpaczy, poza tym nie trzeba wielkiej wiedzy by znaleźć piracką muzykę w Internecie.
Nie zdziwię się też, jak to co wyciekło od dawna hula po torrentach, bo przecież torrentami uzupełniało się to czego na Spotify nie było.
I pytanie: ilu z młodszych pokoleń będzie w stanie ogarnąć sobie klienta torrentów, odtwarzacz na telefon i przesłanie pliku (regularnie wśród osób poniżej rocznika 2000-2005 widzę problemy by ogarnąć coś przez kabel).
Spotify jest obecnie zbyt duże by upaść, ale cieszy mnie ten kuksaniec za niszczenie muzyki.