@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl cover
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar

koniectorowiburaki

@[email protected]

EN57-2137 z pociągiem do Krainy Czarów przez Wińsko, Złe Mięso i Morzeszczyn. Galeria ogólnofotograficzna i niekomunikacyjna - https://pixelfed.de/nissens .

This profile is from a federated server and may be incomplete. View on remote instance

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Popołudniowe stadko :)

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Muszę w końcu pojechać gdzie indziej na zdjęcia, a nie tylko pstrykać na 4 przystankach na krzyż koło domu, bo wyjdzie, że w tej Łodzi to ino akwaria i siemensy🚊

Perspektywa ulicy w centrum miasta. Z lewej strony w kadr wjeżdża tramwaj, z naprzeciwka czeka na wjazd inny. Żółto-czerwone tramwaje kontrastują z szarymi budynkami, śniegiem i błotem na jezdni.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

E, nie taki ten Sosnowiec straszny, jak go malują.
Milowice Pętla, 27 XII. Fajnie, że załapał się Düwag Pt, bo mało ich zostało i bałem się, że nie będzie mi dane się przejechać.

image/jpeg

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Zainspirowany dyskusją o domowych uszakach pod https://mastodon.social/@mat_hmm/115690456155265358 poczułem się zobowiązany do pochwalenia się władczynią mojego domu 😁

Ten sam królik w paśniku z kartonowego pudła, radosnie rozrzucający siano po całej podłodze i skoncentrowany na pochłanianiu.
Królik w końcu się nażarł, rozciągnął się przy misce i zasypia.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Już kiedyś wrzucałem coś podobnego, ale niech będzie jeszcze raz, dla nauki i ku przestrodze "dlaczego komórka nie nadaje się do wszystkiego".

Robione 10 dni temu, typowe zimowe popołudnie w tej nieturystycznej częsci mojego miasta. Akurat lazłem na codzienne zakupy do widocznego na zdjęciu Lidla.

Zdjęcie oczywiście z telefonu, praktycznie bez obróbki, tylko nieco wyprostowane. Kolory wyszły bardzo realistycznie, matryca nawet nie zafiksowała się na żółtych lampach - niebo naprawdę było takie szaro-ścierkowate. Ale mała soczewka obiektywu totalnie nie daje rady przy takim obszarze kadru, kamienica, która stoi ok. 50 m od miejsca zrobienia zdjęcia, już podlega zniekształceniom. Może i to typowa łódzka ruina, ale zaręczam, ona stoi prosto, a nie wali się na jezdnię... Można porównać ze słupem trakcji na pierwszym planie - on jest w pół drogi między obiektywem a kamienicą.

I tak to będzie, praw fizyki nie oszukamy, chyba że wyprostuje nam to ejajo, albo my sami w programie do obróbki grafiki. Ja robię się za stary i za leniwy na bieganie wszędzie z lustrzanką, a zresztą - nawet, jesli uzyskałbym poprawną geometrię, to kolory by leżały, bo ciemno, bo obiektyw nie jest za jasny, a wogóle to na długim naświetlaniu pewnie by mi ręka drgnęła... I potem jeszcze trzeba dłubać iles czasu w RAW-ie, żeby wyszło coś choćby zbliżonego do tego, co poniżej.

Obecnie, jesli nie jest się profesjonalistą albo bogatym miłośnikiem, fotografia to zgniły kompromis.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Mikrofon od @mat_hmm będzie dzisiaj testowany przez żonę 😁

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Jeśli pamiętacie ostatni wpis o telewizorze, to ma on ciąg dalszy.
Moja radość trwała krótko - po jednym dniu wróciliśmy do punktu wyjścia. Znowu krótli błysk podświetlenia na moment po włączeniu i ciemność. Pogłębione badania multimetrem wykazały brak problemów - napięcie dochodziło tam, gdzie miało, i wszystko trzymało się specyfikacji.

A więc wziąłem się za rozbieranie ekranu. Nie polecam nikomu - ciężka fizycznie i wymagająca wielkiej delikatności praca. Gdy dotarłem w końcu do pasków LED, które urosły do rangi głównego podejrzanego, okazało się, że są tak przyklejone do obudowy, że nie ruszę ich bez podgrzewania. I wtedy zdecydowałem, że pora odpuścić.

Zamieszczam tę historię, żebyście mieli pełen obraz tego, na co domowy dłubacz-techniczny nekromanta może się natknąć. Mogłem kombinować, pożyczać dmuchawę gorącego powietrza, i wydać 180 zł na nowe paski, ale to byłaby sztuka dla sztuki. Ten telewizor nie był aż tak specjalny. I również, zgodnie z filozofią mojego ulubionego dłubacza z YT, Adriana Black'a, mówię szczerze również o tym, co mi się nie udało, i gdzie się pomyliłem, zamiast zostawiać półprawdę dla nabicia polubień i swojego ego.

Przy okazji, pozdrawiam czule po same kule miasto Łódź za całkowity brak miejsc do utylizacji elektrośmieci w centrum. Na osiedlach są rozstawione specjalne kontenery, ale w śródmieściu nie. Chciałem być uczciwy i zanieść panel LCD do najbliższego mnie, więc dygałem 2 kilometry z buta ze szklanym żaglem o rozmiarach metr na półtora, tylko po to, żeby się przekonać, że nic tam nie ma, bo mapa na stronie urzędu jest nieaktualna.

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Niestety, nie ma idealnego klienta fedi na komórkę.

Tusky: w większości spoko ale źle się integruje z Pixelfedem (nie pozwala na edycję postów)
Moshidon: nie wysyła powiadomień mimo udzielonych uprawnień, uparcie twierdzi, że ma dostęp tylko do części zdjęć (chociaż o to nigdy nawet nie prosił, a w info o aplikacji nie ma w ogóle wymienionego dostępu do plików), podczas pisania posta nie pokazuje licznika znaków, z Pixelfedem się tak samo źle integruje
Pixelfed: niby dedykowany do Pixelfeda, ale UI jest dziwne (dodawanie zdjęć przez wejście w aparat), pokazuje że powiadomienia są... ale ich nie wyświetla

Ktoś coś?

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Dobra, sam nie wierzę w swoje szczęście.

To na zdjęciu to oczywiście telewizor. Nawet nie za nowy. Ale rzecz w tym, że jeszcze parę tygodni temu stał u mnie pod śmietnikiem, wyniesiony przez spółdzielnię podczas remontu jednego z mieszkań - ot, pozostałości po somsiedzie. I mókł na ulewnym deszczu cały dzień, dopóki go nie wyhaczyłem. Użyłem całego uroku osobistego na żonie, żeby mi pomogła wtargać tego 55-calowego bydlaka do mieszkania. Pomógł argument, że skoro spaliśmy w łóżku z butlą z CO2 i wielkim kabaczkiem (nie pytajcie, albo... i tak wiem że zapytacie...), to TV pod ścianą, po mojej stronie łóżka, będzie mniej inwazyjny.

Prawdę mówiąc, nie liczyłem na cokolwiek. Ale postał w domu, wysuszył się, odpaliłem... nie działa. Spoko, tego się spodziewałem. Telewizor na łóżko, śrubokręty i multimetr w ruch.
Zauważyłem, że po podpięciu do laptopa przez HDMI jest wykrywany przez system, a złącze optyczne daje światło - znaczy są oznaki życia. Ale nie było obrazu.
Internet na pomoc - i tutaj podaję użyteczną podpowiedź. Jeśli macie taką sytuację jak ja, weźcie drania do ciemnego pomieszczenia (łazienka itp.), odpalcie i poświećcie mocną latarką na ekran. Jeśli przy patrzeniu z kilku cm widać słabiutki obraz (a la rozładowujący się zegarek LCD) to padło podświetlenie ekranu. I tutaj zaliczyłem pierwsze trafienie.
Teraz są dwie drogi: jeśli podświetlenia nie ma wcale albo uruchamia się na chwilę - winny jest sterownik LED. Jeśli jest, ale nierównomierne - padły same taśmy LED. Druga opcja jest gorsza, bo taśmy są w module ekranu, prawie nienaprawialnym w domowych warunkach (na aliexpress są zamienniki do wielu modeli, ale dostanie się do środka wymaga bardziej profesjonalnych narzędzi, umiejętności i DUŻO miejsca). Ja zaliczyłem drugi szczęśliwy traf - w ciemności zauważyłem, że po włączeniu podświetlenie miga na ułamek sekundy i gaśnie.
Czyli winny jest układ sterujący LEDami.
Dalej było prosto - zamówić płytkę, wymienić, skręcić całość. I na razie działa :)

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Kącik buraczanego renowatora amatora prezentuje: kalkulator Elwro 144, rocznik 1983 (więc mój rówieśnik) z niektórymi częściami z roczników '81 i '82.

Robota ogólnie dość łatwa, wystarczyło wyczyścić tony syfu z klawiszy, usunąć zdezintegrowaną gąbkę spod nich i delikatnie przeszlifować ścieżki i pola na płytce stykowej, bo wspomniana gąbka weszła w reakcję z lutem i wżarła się w niego tak, że klawisze nie kontaktowały.
Teraz wszystko działa, ale klawisze są dla odmiany superczułe i trzeba ich dotykać naprawdę delikatnie, żeby nie powielały. Zresztą cały mechanizm klawisza to chamska płaska sprężynka, przewleczona przez dziurę w płytce i trzymająca się tylko własnym oporem - nawet nie wciskana ani nie przykręcona.

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Dla zdrowotności przeszedłem się dziś piechotą na Dworzec Łódź-Chojny, żeby zobaczyć, czy cokolwiek się zmieniło od czasu powrotu tam tramwajów. Nie, kogo ja oszukuję. Śledziłem postęp robót i wiem, że poza odświeżeniem głównego toru nie zmieniło się noc. Zostały nawet ślepe tory odstawcze w środku pętli, na których kiedyś zostawiano doczepy, przypinane w godzinach szczytu.

Ta krańcówka to dziwne miejsce. Z dwóch stron niby duże arterie komunikacyjne, ale ona sama znajduje się w małym cycku starej zabudowy, ocalałej spod peerelowskich buldożerów. Na okolicznych ulicach zachowały się kocie łby, a to zdjęxie, gdyby tylko podmienić tramwaj na starszy, mogłoby być równie dobrze zrobione w 1985 roku. I zapewne ruch pociągów przez pobliską stację kolejową, od której wzięła swoją nazwę, byłby większy.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Jeszcze raz, bo się wkurzyłem.

Na nowo ruszyłem swoje prastare konto na pixelfed.de (pierwsze, które w ogóle założyłem na fedi). Tam będzie miejsce na fotografię niekomunikacyjną, tutaj - na komunikację. Pisane głupoty i polubienia będą szły zapewne z obu :)
Tym, którzy już zaobserwowali, dziękuję, a resztę uprzejmie zapraszam na @nissens .

Zdjęcie nie moje, wygrzebane z jakiegoś zapomnianego katalogu na dysku. Ale niech to będzie alegoria trudności technicznych :)

PS. Stare konto na pol.social już skasowałem, żeby nie myliło ludzi.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Grzebania po dysku ciąg dalszy - takie prace są (albo były) prezentowane w Muzeum Śląskim w Katowicach. Wrzucam fragmenty, pełne wersje mogę, jak się spodoba. Albo w ogóle pojedźcie do Katowic, żeby zobaczyć oryginały. Najlepiej pociągiem :) (autor: MONSTFUR)

image/jpeg
image/jpeg

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Wspominki z nieodległych Dni Transportu Publicznego w Warszawie. Tak mnie naszło na przegrzebanie starych zdjęć i pobawienie się edytorem.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Pomagałem przyjacielowi w przeprowadzce. I w podzięce dostałem takie oto zabytki.

Czyli już oficjalnie wróciłem do świata posiadaczy 8-bitowców. Mogę odpokutować grzechy młodości, kiedy to pomalowałem swoje C64 sprayem samochodowym na złoto i po kilku miesiącach wyrzuciłem na śmietnik. Teraz czeka mnie dużo pracy, żeby przywrócić je do stanu używalności - szczególnie magnetofony nie wyglądają dobrze. Ale w końcu na coś się przydadzą godziny oglądania YT... :)


I was helping my friend in moving his house the other day and look what I got in return... It seems I'm oficially back to the world of 8-bit owners. Now I can repent for the sins of my youth, when I spraypainted gold my C64 and threw it into wastebin after a few months. Lots of work await me to bring these 2 guys to working condition (the tape players look particularly bad), but hey, I haven't spent all these hours warching restoration vids on YT for nothing...:) @janbeta

Komputer Atari 65XE z magnetofonem.
Joysticki Quickshot, pasujące do obu ww. komputerów.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Jestem tu ostatnio mniej aktywny, niż bym sobie życzył - pochłania mnie tzw. prawdziwe życie :) Ale kilka dni temu stałem się posiadaczem takiego oto wynalazku.

Można powiedzieć, że to dziadek współczesnych komputerów pokładowych w tramwajach, czyli... no właśnie. Nie wiem, czy to urządzenie ma jakąś oficjalną nazwę, w środowisku miłośników nazywane jest po prostu "zegarem z eNki" - bo dokładnie tym jest. Tarcza ze wskazówką to zwykły zegar, zresztą od tyłu ma dziurkę do nakręcania. Zewnętrzny pierścień, jak widać, ma wypisane nazwy ważniejszych przystanków po trasie i czasy przejazdu między nimi. Pierścień jest ruchomy, więc po dojeździe na krańcówkę po prostu przestawiało się go tak, by wskazówka pokrywała się z drugą skalą - czasu jazdy w przeciwną stronę.
Taki zegar znajdował się w każdym wagonie typu N w Łodzi, a zapewne i w starszych, póki były w służbie. Motorniczy zabierał go ze sobą po skończeniu zmiany (zresztą, jak widać na pierścieniu, jest on przypisany do linii i brygady, a nie konkretnego wagonu; papierowy pierścień dało się wymieniać, ale potrzeba było do tego narzędzi - zegara nie da się rozkręcić gołą ręką).

Nie wiem, czy ten konkretny egzemplarz działa. Mechanicznie zapewne nie jest bardziej skomplikowany od budzika, ale dziś znalezienie zegarmistrza, tym bardziej kompetentnego, to jak odnalezienie jednorożca.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Repostu ze starego konta część pierwsza. Tramwajowy miszmasz miasta Łodzi o różnych porach roku. Nie wrzucę wszystkiego, co znajdowało się na koncie, ale wybiorę najlepsze. Ile tego będzie? Ciężko powiedzieć. Trudno wybrać...

Wagon techniczny przerobiony z typu 5N, odstawiony na boczny tor pośród trawy w zajezdni muzealnej Brus w Łodzi. Zdjęcie od przodu wagonu. Wagon jest pomalowany na zielono, typowo dla wagonów technicznych w Łodzi.
Czarno-białe zdjęcie tramwaju przegubowego typu NGT6D (albo podobnego) na tle dwupasmowej ulicy i budynku biurowego. Łódź, osiedle Teofilów, ul. Aleksandrowska, przystanek Kaczeńcowa.
Czarno-białe zdjęcie tramwaju przegubowego typu PESA 122N, zbliżającego się po jednotorze w kierunku przystanku. Łódź, os. Stoki, ul. Telefoniczna, przystanek Pieniny.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

3 wieczory walki z OpenWRT na popierdółkowatym domowym routerku, ale się udało. Jakie mam wnioski?
Jeśli chcesz po prostu postawić w domu sieć z WiFi, to nie jest to takie straszne. Czytaj instrukcje na stronie i pójdzie dobrze, relatywnie najtrudniejsze jest wyrzucenie fabrycznego oprogramowania z routera i zastąpienie go pakietem OpenWRT (ale jeśli z informatyki znasz coś więcej niż MS Office, to nie będzie problemu).

Jeśli chcesz więcej albo masz skomplikowaną sytuację, tak jak ja (niekonfigurowalny modemo-router od kablówki, której dział pomocy technicznej to banda zjebanych bakłażanów, na którym musisz skonfigurować jeszcze wirtualny LAN żeby jeden komputer w sieci mógł omijać ustawienia wewnętrzne, bo ma przypisane stałe IP), to szykuj się na przejazd przez tor przeszkód. Dokumentacja na stronie jest rozległa, ale średnio aktualna, GUI w OpenWRT czasem słabo współpracuje z instalatorem pakietów, więc zawczasu doucz się o logowaniu przez SSH, pracy z konsolą Linuxa i przygotuj się na kilkanaście resetów do ustawień fabrycznych. Zdecydowanie nie jest to "out of the box" i dla ludzi pod presją czasu.

Ale jak już postawiłem, to wszysko lata z prędkością pięciu kilo jabłek od grabarza, i nawet dało się podłączyć dysk przez Sambę, choć pisali, że na takim słabym sprzęcie, jak ja mam, będą problemy.

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Pierwszy wpis na nowym koncie jednak nie będzie wrzucaniem archiwów :)
W zeszły weekend odbyły się w Warszawie Dni Transportu Publicznego. Ostatni raz byłem na nich jakieś 10 lat temu z (jeszcze nie) małżonką, więc oboje, napaleni jak talib na kurs pilotażu, wstaliśmy o bandyckiej porze i pojechaliśmy do stolicy, żeby na pewno być pośród pierwszych.

Wrażenia? Rozczarowałem się okropnie. Może wyrosłem już z takich imprez, a może formuła zmieniła się na tyle, że to już nie dla mnie. Chociaż DTP działy się na Stacji Techniczno-Postojowej Metra na Kabatach, to całkowicie nie wykorzystano dostępnego miejsca. Standardowo, zabytkowe autobusy ściśnięto jak sardynki, tak że nie dało się zrobić porządnego zdjęcia ani wejść do środka wozów bez przepychania się przez rodziny z wrzeszczącymi dzieciakami. Druga sprawa to sami wystawcy - niby było ich sporo, ale w większości namiotów nie dało się porozmawiać z nikim kompetentnym ani pobrać ciekawych materiałów. Patrz punkt wcześniejszy... wszędzie dzieci, dzieci, dzieci. Cała impreza zresztą była wyraźnie robiona pod najmłodszych. Konkursy składały się z kolorowanek, rzucania piłką do kosza albo rozwiązywania krzyżówek - i tym podobnych. Jako nagrody zaś oferowano marne promocyjne gadżety w rodzaju odblasków czy długopisów, które niegdyś rozdawano za darmo.
Nastoletnie mikolstwo jednak obległo nawet to, i wkrótce do każdego stoiska, gdzie można było -cokolwiek- wygrać, ustawiała się ponadpółgodzinna kolejka. Nie pozdrawiam wysokiego pana mówiącego falsetem, który na chama wbił się przed moją żonę, żeby chapnąć chińską torebkę typu "nerka" ani nieco niższego pana o posturze piwniczaka, który z uporem godnym lepszej sprawy stał w kolejce do rzucania piłką do kosza na wysokości 1,5 metra, zabierając nagrody dzieciom. Żenada trochę.

Na koniec hala remontowa. Można było udostępnić do zwiedzania więcej niż sam front, tak żeby pokazać na czym polega obsługa wagonów. Może podyktował to strach o bezpieczeństwo zwiedzających - ale wierzę, że firmę klasy Metra stać na więcej.

Skład wagonów metra, wyprowadzony na powierzchnię, ustawiony na łuku torów. Widok od czoła składu. Nad pociągiem - zadaszone przejście między budynkiem administracyjnym a halą naprawczą, ustawione na podporach.
Najstarszy odrestaurowany autobus w Warszawie, Somua Six z 1932 r. Widok od frontu. Autobus w kolorze czerwonym.
Zabytkowe autobusy Ikarus 260 (z przodu) i Ikarus 280 (w tle za nim) pod płotem Stacji Techniczno-Postojowej, obsługujące linię dowozową na imprezę.

ALT
@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Również i ja zdecydowałem się przeemigrować. Miałem chwilę zatanowienia, czy nie przenieść się na jakąś bardziej "branżową" instancję, ale widzę, że moi obserwujący przeszli głównie tutaj, więc niech się dzieje wola ludu i będę dalej współtworzyć polskie Fediverse, w tym czy innym miejscu.

Trochę mi zajmie poustawianie wszystkiego na nowo, więc proszę o cierpliwość. Na pewno będą jakieś reposty ze starego konta, żeby mieć punkt wyjścia.

Proszę o podawanie wieści dalej :) Muszę lecieć do biedronełe po szmalec, więc teraz nie mam czasu na komputry.

Ale zostawiam Was z zagadką. Jeśli tramwaj po zakończonej służbie zjeżdża do zajezdni, to co robi tramwaj wodny...?