@kojot@101010.pl avatar kojot , to random Polish

Naukowcy opracowali aktywną metodę „oszukiwania” czujników podczerwieni, pozwalającą radykalnie zmieniać sposób, w jaki obiekty są postrzegane termicznie.

Zespół badaczy zaproponował koncepcję aktywnych metapowierzchni termicznych, czyli specjalnych granic wyposażonych w sieć precyzyjnie sterowanych, miniaturowych grzałek i chłodnic. Metoda ta określana termicznym superskaterowaniem, dodaje do systemu zewnętrzną energię, dzięki czemu nie łamie on praw termodynamiki, a jedynie symuluje pożądany efekt.

Jako tło wykorzystano miedzianą płytę, której końce utrzymywano w stałych temperaturach ok. 47°C i ok. 14°C, tworząc w ten sposób jednolity gradient ciepła.
W centrum umieszczono mały, izolowany dysk o promieniu zaledwie 10 mm.
Spektakularny efekt zapewnił jednak pierścień o promieniu 30 mm, który był złożony z 10 niezależnych modułów termoelektrycznych.
Każdy z nich, działając jak mikroskopijna pompa ciepła, mógł lokalnie dogrzewać lub chłodzić powierzchnię miedzi.
Dla sensorów podczerwieni izolowany obszar o promieniu 10 mm wyglądał tak, jakby miał promień 90 mm.

Potencjalne zastosowania tego rozwiązania obejmują zaawansowany kamuflaż wojskowy w podczerwieni (np. zmienianie postrzeganego rozmiaru lub kształtu celu) oraz precyzyjne zarządzanie ciepłem w elektronice (np. chłodzenie procesorów).

Skonstruowany system jest jeszcze energochłonny, skomplikowany i działa w ściśle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, a droga do praktycznego, przenośnego urządzenia, które można by zastosować w terenie lub w smartfonie, jest jeszcze bardzo długa.

https://www.chip.pl/2025/12/oszukiwanie-czujnikow-podczerwieni-termoelektrycznosc

@kojot@101010.pl avatar kojot , to random Polish

Roboty humanoidalne Walker S2 z UBTech Robotics znajdą się na chińskich przejściach granicznych z Wietnamem.
Będą kierować podróżnymi, pomagać w patrolowaniu oraz obsługiwać zadania logistyczne. Pod uwagę bierze się także wsparcie w realizacji usług komercyjnych.

Walker S2 ma 1,76 m wzrostu i jest w stanie podnosić każdym ramieniem ładunki o wadze do 15 kilogramów - od gruntu na wysokość do 1,8 m.
Wymiana baterii odbywa się autonomicznie i w tym celu robot nie potrzebuje pomocy człowieka.

https://geekweek.interia.pl/technologia/news-to-juz-sie-dzieje-roboty-humanoidalne-beda-patrolowac-granic,nId,22460775

@koniectorowiburaki@mastodon.com.pl avatar koniectorowiburaki , to random Polish

Jestem tu ostatnio mniej aktywny, niż bym sobie życzył - pochłania mnie tzw. prawdziwe życie :) Ale kilka dni temu stałem się posiadaczem takiego oto wynalazku.

Można powiedzieć, że to dziadek współczesnych komputerów pokładowych w tramwajach, czyli... no właśnie. Nie wiem, czy to urządzenie ma jakąś oficjalną nazwę, w środowisku miłośników nazywane jest po prostu "zegarem z eNki" - bo dokładnie tym jest. Tarcza ze wskazówką to zwykły zegar, zresztą od tyłu ma dziurkę do nakręcania. Zewnętrzny pierścień, jak widać, ma wypisane nazwy ważniejszych przystanków po trasie i czasy przejazdu między nimi. Pierścień jest ruchomy, więc po dojeździe na krańcówkę po prostu przestawiało się go tak, by wskazówka pokrywała się z drugą skalą - czasu jazdy w przeciwną stronę.
Taki zegar znajdował się w każdym wagonie typu N w Łodzi, a zapewne i w starszych, póki były w służbie. Motorniczy zabierał go ze sobą po skończeniu zmiany (zresztą, jak widać na pierścieniu, jest on przypisany do linii i brygady, a nie konkretnego wagonu; papierowy pierścień dało się wymieniać, ale potrzeba było do tego narzędzi - zegara nie da się rozkręcić gołą ręką).

Nie wiem, czy ten konkretny egzemplarz działa. Mechanicznie zapewne nie jest bardziej skomplikowany od budzika, ale dziś znalezienie zegarmistrza, tym bardziej kompetentnego, to jak odnalezienie jednorożca.

ALT
@brie@venera.social avatar brie , to random Polish