@diabellus@wspanialy.eu avatar diabellus , to random Polish

Życie z chorobą alkoholową jest takim sobie przeżyciem. Mimo 11 lat trzeźwości, organizm wciąż potrafi zareagować "napij się, będzie łatwiej". Oh boy, jak bardzo nie będzie łatwiej po alkoholu to wie każdy, ale podświadomość zepsuta używką wie lepiej.

Na szczęście wiem, że to nie jest droga i wiem, że nic to nie zmieni, a jedynie pogorszy sytuację. Mogę jednak zagwarantować w 100%, że nie napije się dzisiaj. A jutro? Zapytajcie mnie jutro. Jest spora szansa, że będę mógł znowu złożyć te deklaracje.

W życiu alkoholika tu i teraz jest bardzo ważne, bo nie zmienimy przeszłości i nie możemy zagwarantować przyszłości, bo nie kontrolujemy do końca swojego życia. Możemy jednak ten krótki okres, jakim jest dzisiaj, przeznaczyć na walkę z głodem alkoholowym. On będzie już z nami do końca, choć im lepiej się układa, tym łatwiej go uciszyć.

No nic, wracam do życia. Nie pije dziś.

Czyńcie dobro,
Diabeł.

ALT
@seachdamh@101010.pl avatar seachdamh , to random Polish

Moje boje z aktualizacją 1:1

Laptop zaktualizował się o dziwo - bez problemu, nawet karta graficzna ruszyła od strzała na sterownikach z repo - a regularnie miewam z nią problemy.
Mało tego aktualizacja plazmy z 5 -> 6 ruszyła od strzała i bez zająknięcia.
Win dla mnie.

Za to mój homelab/serwer/nas kwęknął, wypluł epicką ilość błędów, odmówił wystartowania innych usług systemowych z dysku którego ostatecznie nie zamontował a system nawet nie doszedł do żadnego używalnego trybu awaryjnego. Epic fail.

Można by powiedzieć, że miałem pecha i umrzył bo miał prawo (SSD Intel 540... ma on już swoje lata), gdyby nie to, że na starym systemie żadnych błędów nie ma wszystko rusza od strzała ani smart ani btrfs check niczego nie widzi.

Więc porażka, wróciliśmy do 24.11, plus dopisaliśmy się do ticketa na githubie, bo najwyraźniej nie tylko nam ten problem pojawia się i u źródła najpewniej nie jest nawet nie związany jest systemem (nowy arch też nagle widzi błędy na tym dysku, nowe gentoo również).
Co je łączy to jajko 6.14 i nowe btrfs-progs.
Smuteczeq.

Więc porażka i pozostaje mi czekać aż może coś z tym zostanie zrobione. Bo ten Intel mi cały czas działa, nie chce mi się wymieniać dysku na nowy (zresztą nie wiem w sumie czy to per see problem dysku czy np płyty głównej / jakiś sterowników bo cały setup stoi na antycznym Atomie D2550, czyli procku z +/-2012 roku).

Czas zużyty na aktualizacje łącznie: ~1.5h (ale w trakcie było robienie kolacji, nie wymagajmy za dużo od Atoma, nawet na premierze nie był demonem prędkości)
Czas zużyty na przywrócenie systemu: ~10 min (tutaj to jest tanie, god bless it)
Czas zużyty na ticketa: ~40 minut

@nomadbynature@101010.pl avatar nomadbynature , to random Polish

Już trzeci raz mi lot odwołali, co jest?