Słońce tuż nad horyzontem widziane z wiaty przystanku autobusowego gdzieś w polu. Po lewej stronie widać kawałek wiaty i siodełko opartego o nią roweru.
Dzisiaj cały dzień siąpi i zimno, aż nie chce się z domu ruszać. Dobrze, że wczoraj udało mi się wyjechać na pętlę po okolicy, z bardzo terenowymi fragmentami.