No to co... Valve nadal planuje wydać Steam Machines na początku tego roku. Jednak gwałtowne zmiany cen komponentów sprawiają, że mają "przemyśleć swoją wycenę sprzętu".
Obawiam się, że to może być element, który przesądzi o porażce tego sprzętu. Kocham ideę Steam Machines, liczyłem, że wywoła to popularyzację Linuksa podobnie jak Steam Deck. Ale jeśli cena będzie za wysoka, kij to wszystko strzeli. :/
I have updated my blog to support English translations and now I can offer my musings about how this ist the year that Windows annoyed people too much to my English speaking followers. I kept the beautiful German word "Verschlimmbessern" in.
I have updated my blog to support English translations and now I can offer my musings about how this ist the year that Windows annoyed people too much too my English speaking followers.
Wczoraj, 26 stycznia 2026 roku, brytyjski Trybunał Apelacyjny ds. Konkurencji (CAT) wydał kluczowy wyrok: odrzucił wniosek Valve o oddalenie pozwu i oficjalnie skierował sprawę na drogę pełnego procesu. Oznacza to, że gigant nie zdołał uniknąć odpowiedzialności przed sądem, a widmo kary w wysokości 656 milionów funtów (ok. 3,4 mld PLN) stało się realne.
O co toczy się gra?
Pozew zbiorowy, prowadzony przez aktywistkę Vicki Shotbolt, zarzuca Valve, że przez lata „doiło” brytyjskich graczy, stosując praktyki monopolistyczne. Główne zarzuty to:
Parytet cenowy: Valve miało wymuszać na wydawcach, by ceny gier na Steamie były takie same jak w innych sklepach. To blokowało konkurencję – żaden inny sklep nie mógł zaoferować tej samej gry taniej, bo wydawca ryzykowałby wyrzuceniem ze Steam.
30% „podatku Steam”: Twierdzi się, że tak wysoka marża jest nieuzasadniona i przekłada się bezpośrednio na zawyżone ceny produktów dla końcowego klienta.
Blokada dodatków (DLC): Kupując grę na Steam, stajesz się „zakładnikiem” platformy – dodatki do niej musisz kupić w tym samym miejscu, co ogranicza wybór konsumenta.
Kto i ile może zyskać?
Decyzja sądu z 2026 roku potwierdza, że pozew ma charakter zbiorowy. Obejmuje on automatycznie około 14 milionów graczy z Wielkiej Brytanii, którzy dokonywali zakupów na PC od czerwca 2018 roku. Szacuje się, że w przypadku przegranej Valve, każdy z nich może liczyć na zwrot w wysokości od 22 do 44 funtów.
Co to oznacza dla reszty świata (w tym Polski)?
Choć proces toczy się w Londynie, jego wynik może wywołać efekt domina. Jeśli brytyjski sąd uzna parytet cenowy za nielegalny, Valve może zostać zmuszone do zmiany modelu biznesowego w całej Europie. Dla polskich graczy, walczących o uczciwe przeliczniki walut (akcja #SteamPolska), wygrana Brytyjczyków byłaby potężnym argumentem w walce o niższe ceny.
(via Gemini)