Właśnie w #mObywatel dostałem dziwne powiadomienie
"27.01.2026 14:27
Nowa płatność
Zarejestrowano nową płatność. Jej szczegóły sprawdzisz w aplikacji mObywatel."
WTF? Co oni tam testują na produkcji?!
Opublikowany kod #mObywatel na licencji MIT to w zasadzie fragment komponentów UI.
Wyobraźmy sobie, że mObywatel jest wielkim kompleksem budowli, mieliśmy poznać sekrety tego kompleksu. Zamiast tego, dowiedzieliśmy się jaka farba została użyta do pomalowania fasady obiektu.
Dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie lubią przeglądać kodu źródłowego w UI będącym galerią, kod zescrapowałem tu: https://github.com/fajfer/mObywatel
#mObywatel od 31 grudnia będzie oferował pomoc agenta #AI opartego o polski model językowy #PLLuM. Ma on pomagać załatwiać sprawy urzędowe i opiera się na zamkniętej bazie danych informacji urzędowych i nie będzie miał dostępu do naszych danych prywatnych.
Nie wiem - cieszyć się czy wręcz przeciwnie. Zobaczymy.
"Od 31 grudnia w mObywatelu będzie dostępny wirtualny asystent AI, a w 2026 r. Ministerstwo Cyfryzacji udostępni portfel tożsamości cyfrowej – przekazał PAP wiceszef resortu Dariusz Standerski." #wirtualnemedia#mobywatel
#mObywatel działa świetnie bez usług #Google, brawo! Natomiast #mojeIKP już działa tylko na profilu z #GMS (i prawdopodobnie Google Play), za to karny k***s! #GrapheneOS
Na wszelki wypadek przypominam, że nie ma obowiązku posiadania mObywatela (jeszcze, bo zakusy w niektórych kręgach politycznych są aż za nadto widoczne), a w związku z tym posiadania legitymacji studenckiej w mObywatelu - wciąż można się domagać...ok, może nie papierowej, ale "elektronicznej karty procesorowej", czyli tzw. "plastiku", na którym daje się naklejkę z hologramem.
/1
Kolejny artykuł od Ciemnej Strony wart polecenia. Tym razem będzie o aplikacji mObywatel, a raczej o jej zależności od Google i Apple, czyli jak państwo zmusza nas do założeniami konta w korporacji zza oceanu, aby móc korzystać z usług cyfrowych oferowanych przez krajową administrację.
Chyba każdy z nas zna aplikację mObywatel. Jej początki były niełatwe, jednak dzisiaj jest ona już dojrzałą aplikacją i bez problemu możemy udać się z nią np. na wybory, gdzie zastąpi nam plastikowy fizyczny dowód osobisty. Niestety są też kwestie, które w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane. Najważniejszą z nich jest brak zapowiedzianego udostępnienia kodu źródłowego aplikacji.
Dzięki skutecznemu odpytaniu Ministerstwa Cyfryzacji przez
@oaj mamy okazję zapoznać się z oficjalnym stanowiskiem MON w sprawie publicznego udostępnienia kodu mObywatela.
Zapraszam do lektury!
W #mObywatel możemy teraz skorzystać z podpisu kwalifikowanego (bezpłatne 5 dokumentów/miesiąc) w sprawach prywatnych — niezawodowych. Podpis taki jest tak samo ważny, jak podpisany własnoręczny. Potrzebny jest dowód osobisty z warstwą elektroniczną (e-dowód). Polska wprowadza to jako pierwsza w UE.
Lubimy, gdy ktoś w przyjemny sposób tłumaczy techniczne rzeczy i obala mity. To właśnie robi znany wielu osobom Mateusz Chrobok, który tłumaczy, dlaczego mimo pewnych wypowiedzi, nadal powinniśmy uważać #mObywatel za bezpieczną aplikację pod kątem śledzenia.
„Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że osoby składające wniosek o dowód osobisty w aplikacji mObywatel mogą zrobić zdjęcie telefonem. Narzędzie pozwala je właściwie skadrować i sprawdzić, czy spełnia wymogi urzędowe."
I cyk zakłady fotograficzne straciły jedną z usług.